
Nie oczekuję od Was doświadczenia przed aparatem. Nikt nie rodzi się z umiejętnością swobodnego stania przed obiektywem i to jest zupełnie naturalne. Dlatego podczas sesji czy reportażu podpowiadam, co możecie zrobić — gdzie stanąć, w którą stronę się odwrócić, co zrobić z rękami — ale zawsze zostawiam Wam przestrzeń na to, żeby zareagować po swojemu. Nie chcę odbierać Wam naturalności, bo to właśnie ona sprawia, że zdjęcia wyglądają jak Wy, a nie jak ustawiony katalog.
Zależy mi przede wszystkim na tym, żebyście czuli się swobodnie. Dlatego zanim w ogóle sięgnę po aparat, rozmawiamy — o Was, o dniu, o tym, co jest dla Was ważne. Ta krótka chwila zwykle wystarcza, żeby opadła sztywność, która pojawia się, kiedy ktoś wie, że zaraz będzie fotografowany.
Osobne pytanie, które słyszę równie często, to czy podczas całego reportażu będziecie cały czas czuć, że jesteście fotografowani. Nie taki jest mój cel. Staram się być blisko najważniejszych momentów, ale jednocześnie nie wchodzić w nie z aparatem na pierwszym planie. Chcę, żebyście po chwili przestali o mnie myśleć i po prostu przeżywali swój dzień. Ja w tym czasie będę wypatrywał momentów, do których później będziecie chcieli wracać — spojrzeń, gestów, śmiechu, który wydarzył się sam z siebie.
Jeśli więc martwicie się, że "nie umiecie pozować" — spokojnie. Moja praca polega właśnie na tym, żeby tego pozowania było jak najmniej, a prawdziwych, spontanicznych chwil jak najwięcej.
Zobacz też
Stwórzmy razem Waszą historię
Opowiedz mi trochę o Waszym wydarzeniu — co planujecie, czego potrzebujecie i jak mogę Wam pomóc. Nie musicie mieć jeszcze wszystkiego ustalonego. Napiszcie tyle, ile wiecie, a resztę spokojnie omówimy.